Świeczka, piesek i pływanie – czyli parę słów o oddychaniu przy porodzie.

Kategorie co mówi położna

Oddychanie oddychaniu nierówne – biegacze uczą się oddychania przez nos, śpiewacy pracują z przeponą, nurkowie uczą się oddychać tylko ustami. Podobnie rodzące muszą się nauczyć oddychać zanim wjadą na porodówkę. Nie wystarczy nam umiejętność oddychania jaką posługujemy się w życiu codziennym, jest to oddech zbyt płytki i zbyt krótki.

Oddychanie podczas porodu to bardzo ważny element pracy nad złagodzeniem bólu. Rozszerzamy obkurczone naczynia krwionośne, które są wysycone tlenem, nasycamy je i działamy w ten sposób przeciwbólowo. Natomiast by prawidłowo wykorzystać tę technikę trzeba nauczyć się oddychania systemowego, czyli uruchamiać podczas oddechu przeponę. Oddychanie systemowe polega na łączeniu różnego rodzaju oddechu – dostosowanego do fazy skurczu…

…jednak by objaśnić tę technikę, najpierw należy omówić jak przebiega skurcz.

Składa się z trzech faz. Faza wzrastania – macica jest twarda jak udo, faza szczytu – macica jest  twarda jak kolano i faza opadania – macica twarda jak łydka. W każdej z tych faz oddech ma swoje znaczenie.

Faza wzrastania: głęboki wdech nosem, wydech dwa razy dłuższy niż wdech, cienką strużką na zasadzie zdmuchiwania świeczki. W zależności od tego jak długo trwa faza wzrastania, tyle razy powtarzamy ten oddech.

Faza szczytu: ziajanie/dyszenie/„piesek”. Oddychamy w ten sposób przez cały czas trwania tej fazy, w momencie ustępowania napięcia szczytowego macicy rozpoczynamy przechodzenie do trzeciej fazy opadania skurczu. Jest bardzo ważne dlatego, że oddech należy uspokoić i w chwili przerwy odpocząć przed następnym skurczem.

Faza opadania: w tej fazie powracamy do swojego codziennego oddechu, każdy w swoim tempie i rytmie.

Takie oddychanie nazywamy oddechem systemowym dostosowanym i skoordynowanym ze skurczem. Osoba towarzysząca ma bardzo ważne zadanie na porodówce, bo to właśnie ona koordynuje oddech rodzącej. Pilnuje kolejnych faz i dba, aby rodząca odpowiednio oddychała.

Rodząca kobieta ze względu na ból sama nie poradzi sobie z dostosowaniem oddechu do skurczu, nie rozpozna dokładnie kiedy zaczyna się i kończy dana faza. Potrzebuje pomocy – nawet jeśli ćwiczyła oddychanie podczas ciąży. Osoba towarzysząca trzyma rękę na brzuchu matki i czuje w jakim napięciu znajduje się macica, czyli na jakim etapie skurczu jest. Nie z powietrza wziął się, znany nam z filmów widok, gdy na porodówce kobieta rodzi, lekarze się gorączkowo uwijają, a zestresowany i czerwony z przejęcia młody ojciec „rodzi” razem z młodą matką. 🙂

Nasz układ oddechowy nie jest przystosowany do takiego oddychania, jakie będziemy praktykować podczas porodu. Mięśnie międzyżebrowe nie pracują aż tak intensywnie podczas codziennego oddychania. Poza tym kobiety (i ludzie w ogóle) rzadko używają przepony, chyba, że są pływaczkami, śpiewaczkami, joginkami, biegaczkami lub grają na instrumentach dętych.

Dlatego tak bardzo ważne jest, aby przygotować siebie oraz swojego partnera do efektywnego współdziałania na porodówce.

Zadania dla Ciebie na czas ciąży:

1. codziennie ćwicz wdech i wydech fazy pierwszej, trzy razy dziennie po 10 razy,
2. zapisz się na profesjonalny warsztat z oddechu i parcia porodowego (osoby z Poznania i okolic mogą zapisać się na taki warsztat w Szkole Rodzenia Alma Matter – TUTAJ najbliższe terminy),
3. po 36 tygodniu ciąży ćwicz oddychanie systemowe oraz parcie raz dziennie.

Podobnie jest z parciem. Kobieta, która pierwszy raz rodzi nie zawsze ma pojęcie jak ma przeć. Często na sali porodowej jest za późno by się tego uczyć, a podczas drugiego okresu porodu bywa, że kobieta nie rozumie położnej/lekarza, nie potrafi wykonywać poleceń, a tym samym parcie jest nieefektywne. Ból, stres, adrenalina robią swoje.

Najgorszą konsekwencją braku odpowiedniego przygotowania jest kiedy kobieta czuje nacięcie krocza, do czego nie powinno dojść podczas prawidłowego parcia i współpracy z położną. Jest to parcie dwufazowe, które polega na wypieraniu dziecka na zatrzymanym oddechu z przejściem do parcia na wydychanym powietrzu. Jest to również umiejętność, którą trzeba dobrze wytłumaczyć (dlatego ważne jest wybranie doświadczonej położnej) i wielokrotnie, samemu trenować by prawidłowo ją wykorzystać. Opanowując tę technikę mamy szansę na zmniejszenie bólu podczas I okresu porodu oraz efektywne parcie w drugiej fazie.

Bo jak to często w życiu bywa – czasem opanowanie odpowiedniej techniki, to już połowa sukcesu.


Autorką tego tekstu jest Karolina Laskowska, magister położnictwa, doradca laktacyjny. W poznańskiej Szkole Rodzenia Alma Matter służy swoją fachową wiedzą zarówno w czasie wykładów, warsztatów jak i w trakcie wizyt patronażowych po porodzie.

 

Myślisz, że ten tekst może być przydatny dla Twoich znajomych? Udostępnij go!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *