Po co mi szkoła rodzenia? Studium.

Kategorie ciekawostki
szkoła rodzenia

Po co jest szkoła rodzenia, to raczej nie jest pytanie, które przychodzi mi zbyt często na myśl. Sprawa jest, przynajmniej dla osób z branży, oczywista. Chcąc jednak poszerzyć swoją wiedzę na temat tego co inni ludzie myślą o mojej pracy, podjęłam się małego rekonesansu „w środowisku” i oto co się okazało…

Zapytałam się na kilku kobiecych forach i grupkach na facebooku, z czym im – kobietom, które w szkole rodzenia nigdy nie były – kojarzy się placówka tego typu. Poroszę, kilka przykładów z brzegu:

• to są takie nauki przedmałżeńskie tylko, że o porodzie,
• nauka oddychania podczas porodu,
• wyobrażenie Szkoły Rodzenia niczym z amerykańskich filmów: scena leżenia na podłodze z piłką, partner trzyma od tyłu za brzuszek, a przyszła mama robi „puuf, puuf” 😉
• góra reklamówek, próbek i nic więcej,
• wszystko co dotyczy porodu i opieki noworodka, karmienia piersią.

Nazwa „szkoła rodzenia” rzeczywiście sugeruje, że uczą tam rodzić. Faktem jest, że dziecko i tak się urodzi niezależnie czy ktoś będzie uczęszczał na zajęcia czy nie. Warto zaznaczyć, że czym więcej wiesz, tym lepiej – ogólna świadomość kobiety i jakość jej porodu będzie zupełnie inna.

Przyszli rodzice zaopatrzeni w wiedzę idą na porodówkę z mniejszym lękiem. Mają też mniejszą skłonność do depresji poporodowej, ponieważ są merytorycznie przygotowani. Ktoś wcześniej zadbał o to, aby przedstawić możliwie wiele scenariuszy wydarzeń.


A więc pierwszy argument ZA – po szkole rodzenia Twój poród będzie dużo lepszy, swobodniejszy, mniej stresujący.


Wbrew pozorom to nie tylko nauka oddychania czy radzenia sobie z bólem podczas porodu. To także tematy związane z karmieniem piersią, opieką nad noworodkiem, z połogiem, poznanie praw pacjenta. Tu nie chodzi tylko o to, aby urodzić dziecko – chodzi także o to, aby wiedzieć jak się tym dzieckiem zajmować.

Wiele osób liczy na wsparcie od mamy/rodziców, ma znajome położne/pielęgniarki/doświadczone matki, jednak co, gdy tych osób zabraknie? W tym temacie nie powinniśmy sobie pozwalać na ryzyko, że nagle zostaniemy z jakiegoś powodu pozbawieni wsparcia (bo choroba, czy konflikt pokoleń w temacie wychowania dziecka, co często się pojawia). Chodzi w końcu o nasze dziecko!


Drugi argument ZA – po szkole rodzenia będziesz wiedzieć jak opiekować się swoim maleństwem.


Wyczytałam na forum zarzut, że chodzenie do szkoły rodzenia to strata czasu ponieważ to samo można wyczytać sobie w internecie. Internet to wspaniała rzecz to fakt, ale niestety trzeba uważać. Wiele informacji może być nieprawidłowych bądź wręcz przekłamanych.

Szkoła rodzenia? A po co? Kobieta ma przecież instynkt macierzyński.” No jasne, że ma i odgrywa on ogromną rolę w ciąży i w późniejszym czasie. Aczkolwiek tak jak nikt nie rodzi się z umiejętnością chodzenia, czy prowadzenia samochodu, tak nikt nie rodzi się z umiejętnością opieki nad noworodkiem, czy karmienia piersią. Warto mieć to na uwadze, zachęcam do odrobiny pokory przy tej kwestii.

Wystarczy słuchać personelu medycznego w szpitalu i dziecko się urodzi„. Życzę KAŻDEJ kobiecie żeby na porodówce spotkała fajny personel, który:

• będzie dla niej,
• będzie miał aktualną wiedzę medyczną,
• będzie służył pomocą.

Nasze babki i prababki JAKOŚ dały radę bez szkoły rodzenia„. Owszem, jednak ja dodałabym do słowa „jakoś” literkę „ć”. Jakość.


Trzeci argument ZA – szkoła rodzenia, to sprawdzona, aktualna i pewna wiedza. Miejsce, gdzie można zadać pytania, czy zweryfikować informacje wyczytane w internecie.


Kobieta w trakcie porodu często „traci głowę”, jej percepcja jest zaburzona, dlatego może mieć problemy z podjęciem odpowiednich decyzji, czy w ogóle z komunikacją z personelem. Dlatego bardzo ważną rolę odgrywa uświadomiona osoba towarzysząca.

Często personel medyczny dla swojej wygody przyspiesza niepotrzebnie poród poprzez różne, niekoniecznie dobre metody. Ale czy rodząca, skupiona na tym, że ją boli, że jest wykończona, będzie w stanie to ocenić? Nie zawsze…

Po to jest potrzebna dobrze przygotowana osoba towarzysząca.


Czwarty argument ZA – szkoła rodzenia nie jest tylko dla Ciebie. Jest także dla Twojego partnera, który ma bardzo konkretną rolę do spełnienia w trakcie ciąży, porodu i po porodzie.


Jeśli w dalszym ciągu ktoś z Was nie jest przekonany do szkoły rodzenia, to może pomoże ostateczny argument – szkoły rodzenia są w Polsce refundowane przez NFZ. To nic Cię nie kosztuje – najwyżej tyle co bilet na tramwaj – aby usiąść i posłuchać, co ktoś dobrze poinformowany i doświadczony może Ci opowiedzieć.


Nad tym wpisem pracowała wspólnie załoga poznańskiej Szkoły Alma Matter, najstarszej i największej placówki dla przyszłych rodziców w Wielkopolsce. Gorąco wierzymy w ideę gruntownej edukacji przedporodowej i szczerze zachęcamy wszystkich przyszłych rodziców, aby korzystali z przywilejów immanentnych dla cywilizowanych społeczeństw XXI wieku.

Edukacja, to droga do lepszego życia!

Zobacz wpis: jak wybrać swoją szkołę rodzenia?

Spodobał Ci się ten tekst? Udostępnij go swoim znajomym, niech też wiedzą, że szkoły rodzenia to nie jest marnowanie czasu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *